Od wczoraj myślałam i myślałam, jak połączyć Panią Sowę i jej Niemowlę, aż w końcu, dzisiaj poszłam po rozum do głowy, a następnie do pasmanterii ;)
Kupiłam maleńkie zatrzaskowe guziczki (wybaczcie, ale całkowicie mi z łba wyleciało, jak one się nazywają) i doszyłam je do sowich piór.
I tak powstała ta parka, która, niestety, przynosi mi na myśl biblijne skojarzenia, heheheh.
Od razu zaznaczam, że nie było to moim celem:)
A oto i wspomniane wyżej ptaszyska!:)
czwartek, 6 września 2012
środa, 5 września 2012
Sówkowo mi...
Nie wiem, co mają w sobie sowy, ale zawsze mnie fascynowały... czy to te oczyska, czy wyraz dziobka... nie mam pojęcia. Fakt jest faktem, sówki to bardzo wdzięczny temat do robótek i innych zabaw.
Właśnie jestem w trakcie szydełkowania paru, a tutaj Wam pokażę sówki, które popełniłam z patchworka:)
Jutro się pochwalę tymi szydełkowymi..
Do zobaczonka! :D
Właśnie jestem w trakcie szydełkowania paru, a tutaj Wam pokażę sówki, które popełniłam z patchworka:)
Jutro się pochwalę tymi szydełkowymi..
Do zobaczonka! :D
Był sobie razu pewnego Bolo...
niedziela, 2 września 2012
Dzień Doberek w tą słoneczną niedzielę!:)
Wstyd przyznać, ale niedawno się podniosłam i właśnie sączę kawę, szukając pomysłów w sieci.
I tak, po długich naradach z moim wiernym asystentem, doszliśmy do wniosku, że będę tworzyć rzeczy na jego podobieństwo (nigdy nie był skromnym kotem;)). Zaczęłam po raz kolejny zabawę w filcowanie, ale już słyszę nawoływania szydełka...już za nim tęsknię;)
No to wrzucę parę foteczek z etapów pracy.
Tak powstawał Dyzio, malutki broszek dla kotoluba:)
Mój asystent, oczywiście, nadzorował wybór kolorów itp.:)
I nie wiem, dlaczego, ale Dyzio wyszedł taki szaroburkowy; kogoś mi przypomina......;))
No dobrze, koniec z tym gadaniem, bo praca czeka.
Buziaczki i miłej niedzieli!
Wstyd przyznać, ale niedawno się podniosłam i właśnie sączę kawę, szukając pomysłów w sieci.
I tak, po długich naradach z moim wiernym asystentem, doszliśmy do wniosku, że będę tworzyć rzeczy na jego podobieństwo (nigdy nie był skromnym kotem;)). Zaczęłam po raz kolejny zabawę w filcowanie, ale już słyszę nawoływania szydełka...już za nim tęsknię;)
No to wrzucę parę foteczek z etapów pracy.
Tak powstawał Dyzio, malutki broszek dla kotoluba:)
Mój asystent, oczywiście, nadzorował wybór kolorów itp.:)
I nie wiem, dlaczego, ale Dyzio wyszedł taki szaroburkowy; kogoś mi przypomina......;))
No dobrze, koniec z tym gadaniem, bo praca czeka.
Buziaczki i miłej niedzieli!
piątek, 31 sierpnia 2012
Tak, jak myślałam, pisać blog codziennie to dla mnie zbyt wiele;)
Trzy dni temu zapowiedziałam prezentację części szydełkowej mojej pracy, więc słowa trzeba dotrzymać:)
Mam na stanie kilka zabaweczek, pluszaków, amigurumi... oto one:
Miś Fijołek
Tęczowa Myszka Rózia
Para wampirków, takie 2 Toficzki:)
Lolo-Monster
Domo-Kun tańczący breakdance
To by było na tyle, jeśli chodzi o zabawki....
Potem zaczęłam próby z biżuterią:
I teraz jestem na etapie tworzenia serii kompletów kolczyki+naszyjnik i jak już będę mieć jakieś skończone, oczywiście, pojawią się zdjęcia:)
Narazka!
Trzy dni temu zapowiedziałam prezentację części szydełkowej mojej pracy, więc słowa trzeba dotrzymać:)
Mam na stanie kilka zabaweczek, pluszaków, amigurumi... oto one:
Miś Fijołek
Tęczowa Myszka Rózia
Para wampirków, takie 2 Toficzki:)
Lolo-Monster
Domo-Kun tańczący breakdance
To by było na tyle, jeśli chodzi o zabawki....
Potem zaczęłam próby z biżuterią:
I teraz jestem na etapie tworzenia serii kompletów kolczyki+naszyjnik i jak już będę mieć jakieś skończone, oczywiście, pojawią się zdjęcia:)
Narazka!
wtorek, 28 sierpnia 2012
Witam wszystkich odwiedzających:)
Mam na imię Asia, dla rodziny Aśka; mam 32 lata i mieszkam na przedmieściach Barcelony.
Ponieważ od dłuższego czasu jestem na bezrobociu (bardzo popularne zajęcie w obecnej Hiszpanii), pomyślałam, że należałby się czymś zająć.
Około rok temu zaczęła się moja przygoda z filcowaniem i szydełkowaniem.
Na początku powolutku i bardzo skromnie, ale z czasem sprawy uległy polepszeniu:)
I tak sobie dłubię i mam wielkie pudło w domu, pełne moich "wytworów". Zabawek, biżuterii i innych głupotek. Wiele skończyło w rękach rodziny i przyjaciół, jako prezenty, ale mam jeszcze wiele stworzeń, które poszukują nowych włąścicieli.
Dlatego też, pomyślałam, ze założę blog, pokażę, co mam i może ktoś się zakocha i będzie chciał mieć w swoim domu coś mojego.....
Ok, ponieważ to jest pierwszy wpis, dokonam teraz krótkiej prezentacji niektórych z moich kreacji.
Wszystko zaczęło sie od wełny czesankowej, paru igieł i gąbki, czyli tzw. technika igłowa filcowania.
I oto parę stworzeń, które z pod tej igły wyszły:)
Breloczek Buraczek
Mały Kotek z Wielkim Serduchem
Zakochane Króliczki
Domo-Kun, japoński supehero, którego ja osobiście, nie kojarzę, ale bardzo mi się podoba:
I wtedy naszła mnie nostalgia, zatęskniłam za bohaterami mojego dzieciństwa i tak powstali
Muminek
I Buka
Odważyłam się też spróbować filcowania " na mokro" i oto otrzymane rezultaty:
Naszyjnik Lilia Wodna
Bransoletka Kwiat Pomarańczy
Czarny Kocur
I kwieciste broszki oraz naszyjnik z dredem
Żeby odpocząć odrobinkę od filcu i spróbować nowych rzeczy, kupiłam kilka szydełek, mnóstwo włoczek i tak zaczęła się moja przygoda z szydełkowaniem.
Z zajęć ZPT pamiętałam jak się robi łańcuszek i resztę musiałam odkryć na nowo.
I tu z pomocą przyszły mi wspaniałe dziewczyny, które publikują na YouTube różne wideo z opisami i instrukcjami dla początkujących szydełkowaczy;)
I oto niektóre z moich prac.
Najpierwszy był futerał na komórkę;)
i wieczorowa torebunia, która, niestety, jeszcze nie wyszła na wieczorną imprezę...
Kwiatowe broszki w różnych kolorach
I potem nadeszła epoka zabawek, ale o tym napiszę już jutro. Dobranoc:)
Mam na imię Asia, dla rodziny Aśka; mam 32 lata i mieszkam na przedmieściach Barcelony.
Ponieważ od dłuższego czasu jestem na bezrobociu (bardzo popularne zajęcie w obecnej Hiszpanii), pomyślałam, że należałby się czymś zająć.
Około rok temu zaczęła się moja przygoda z filcowaniem i szydełkowaniem.
Na początku powolutku i bardzo skromnie, ale z czasem sprawy uległy polepszeniu:)
I tak sobie dłubię i mam wielkie pudło w domu, pełne moich "wytworów". Zabawek, biżuterii i innych głupotek. Wiele skończyło w rękach rodziny i przyjaciół, jako prezenty, ale mam jeszcze wiele stworzeń, które poszukują nowych włąścicieli.
Dlatego też, pomyślałam, ze założę blog, pokażę, co mam i może ktoś się zakocha i będzie chciał mieć w swoim domu coś mojego.....
Ok, ponieważ to jest pierwszy wpis, dokonam teraz krótkiej prezentacji niektórych z moich kreacji.
Wszystko zaczęło sie od wełny czesankowej, paru igieł i gąbki, czyli tzw. technika igłowa filcowania.
I oto parę stworzeń, które z pod tej igły wyszły:)
Breloczek Buraczek
Mały Kotek z Wielkim Serduchem
Zakochane Króliczki
Domo-Kun, japoński supehero, którego ja osobiście, nie kojarzę, ale bardzo mi się podoba:
I wtedy naszła mnie nostalgia, zatęskniłam za bohaterami mojego dzieciństwa i tak powstali
Muminek
I Buka
Odważyłam się też spróbować filcowania " na mokro" i oto otrzymane rezultaty:
Naszyjnik Lilia Wodna
Bransoletka Kwiat Pomarańczy
Czarny Kocur
I kwieciste broszki oraz naszyjnik z dredem
Żeby odpocząć odrobinkę od filcu i spróbować nowych rzeczy, kupiłam kilka szydełek, mnóstwo włoczek i tak zaczęła się moja przygoda z szydełkowaniem.
Z zajęć ZPT pamiętałam jak się robi łańcuszek i resztę musiałam odkryć na nowo.
I tu z pomocą przyszły mi wspaniałe dziewczyny, które publikują na YouTube różne wideo z opisami i instrukcjami dla początkujących szydełkowaczy;)
I oto niektóre z moich prac.
Najpierwszy był futerał na komórkę;)
i wieczorowa torebunia, która, niestety, jeszcze nie wyszła na wieczorną imprezę...
Kwiatowe broszki w różnych kolorach
I potem nadeszła epoka zabawek, ale o tym napiszę już jutro. Dobranoc:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
